Blog > Komentarze do wpisu
Po świątecznie
Zapytała mnie Elizka (pozdrawiam), w komentarzu, czemu nic nie piszę. No właśnie, czemu? Uf, powodów było by całkiem sporo, ale zamiast je wymieniać czas odsunąć smętki na bok, zakasać rękawy i zabrać się do pracy :)
Dziś króciutko, wspominkowo, wypiekowo :) czyli po świątecznie :)
Koszyczek z serwetką własnoręcznie wydzierganą i spis tego co w środku. Ciekawa jestem, jak to wygląda w innych regionach Polski, bo mój M. zaglądał mi przez ramię i zdziwiony pytał: a tamtego nie wkładasz? A no nie, bo u nas, jak na spisie :) zabrakło tylko zapałek, które zawsze w domu rodzinnym się wkładało.
Serwetka wydziergana na inną okazję, ale się wpasowała. Marzył mi się całkiem inny wzór, kwiatowy, dość skomplikowany. Podejrzałam w kościele taką wymarzoną, na jednej ze święconek. Cudnie wyglądała więc pewnie w końcu ją zrobię :D W ogóle, to już zakrawa na zboczenie zaglądać ludziom po koszyczkach, co tam mają na wierzchu - jakie wzory i, czy ręcznie robione, czy kupione.

Upiekłam też ciasta. Mazurek wyszedł twardy, ale i on zniknął na końcu. Baba mi się rozmnożyła. Okazało się, że na foremkę, którą miałam ciasta wyszło za dużo. No to upiekłam dwie duże baby i całe stadko małych babeczek :) No i sernik. Ależ to był stres. Mój pierwszy w życiu sernik. Z trzech przepisów na raz korzystałam i jeszcze posiłkowałam się telefonem do mamy. Z przerażeniem wsadzałam go do pieca. Ciasto wyszło luźne, ser lejący, rodzynki zrobiły plum i poszły na dno, jak kamień w wodę - normalnie tragedia. A potem puchłam z dumy, bo urósł jak trzeba :) ach, po serniku zostało już tylko wspomnienie... szczęście nowicjusza :P mniam.

I z tymi słodkościami zostawiam was do następnego wpisu, który powstanie mam nadzieję szybciej i będzie zupełnie o czymś innym :)
piątek, 05 kwietnia 2013, emilya5
TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
Gość: Elizka, *.net.stream.pl
2013/04/10 20:36:41
Dziękuję bardzo za pozdrowienia :-). Ciasta wyglądają pysznie. :-). U nas do koszyczka jeszcze daję ocet, reszta tak samo jak u was. Odkryłam nową zabawę - quiling. Odkryłam to na okoliczność robienia zaproszeń - kapitalna sprawa, efektami sama jestem zdziwiona. :-). Pozdrawiam bardzo serdecznie i czekam na dalsze wpisy. Często tu zaglądam, moze nie codziennie, ale często. super prace, super blog. A ten artystyczny - brak słów. Jeszcze raz pozdrawiam :-)
-
emilya5
2013/04/10 21:58:07
Witaj :)
dziękuję za takie ciepłe słowa. Moja teściowa wkłada np ćwikłę do koszyczka :)
Quiling to jedna z tych rzeczy, których chciałabym spróbować kiedyś :) tym bardziej, że prace na sieci są zachwycające :), jak chociażby prace mistrzowskie wręcz Yulii Brodskyey
www.artyulia.com/
pozdrawiam :)


MAIL


"MÓJ" WROCŁAW


RYSUJĘ SZKICUJĘ BLOGUJĘ

WYMIANKI W KTÓRYCH UCZESTNICZĘ/YŁAM