RSS
poniedziałek, 08 kwietnia 2013
Czapulek
Różowy psiak niezidentyfikowanej rasy, czyli po prostu kundelek w czapie. Na szczęście zima wreszcie odpuszcza i czapka będzie wkrótce zbędna. Ups, przyszyłam ją na stałe. No trudno, kwietniowe słoneczko go nie przysmaży główkę ;)

Światło już lepsze do robienia zdjęć, ale jeszcze się nie zmobilizowałam do sesji więc tylko jedna pinkfocia. Nie widać, że ma serducho pod pyszczem :)

piątek, 05 kwietnia 2013
Po świątecznie
Zapytała mnie Elizka (pozdrawiam), w komentarzu, czemu nic nie piszę. No właśnie, czemu? Uf, powodów było by całkiem sporo, ale zamiast je wymieniać czas odsunąć smętki na bok, zakasać rękawy i zabrać się do pracy :)
Dziś króciutko, wspominkowo, wypiekowo :) czyli po świątecznie :)
Koszyczek z serwetką własnoręcznie wydzierganą i spis tego co w środku. Ciekawa jestem, jak to wygląda w innych regionach Polski, bo mój M. zaglądał mi przez ramię i zdziwiony pytał: a tamtego nie wkładasz? A no nie, bo u nas, jak na spisie :) zabrakło tylko zapałek, które zawsze w domu rodzinnym się wkładało.
Serwetka wydziergana na inną okazję, ale się wpasowała. Marzył mi się całkiem inny wzór, kwiatowy, dość skomplikowany. Podejrzałam w kościele taką wymarzoną, na jednej ze święconek. Cudnie wyglądała więc pewnie w końcu ją zrobię :D W ogóle, to już zakrawa na zboczenie zaglądać ludziom po koszyczkach, co tam mają na wierzchu - jakie wzory i, czy ręcznie robione, czy kupione.

Upiekłam też ciasta. Mazurek wyszedł twardy, ale i on zniknął na końcu. Baba mi się rozmnożyła. Okazało się, że na foremkę, którą miałam ciasta wyszło za dużo. No to upiekłam dwie duże baby i całe stadko małych babeczek :) No i sernik. Ależ to był stres. Mój pierwszy w życiu sernik. Z trzech przepisów na raz korzystałam i jeszcze posiłkowałam się telefonem do mamy. Z przerażeniem wsadzałam go do pieca. Ciasto wyszło luźne, ser lejący, rodzynki zrobiły plum i poszły na dno, jak kamień w wodę - normalnie tragedia. A potem puchłam z dumy, bo urósł jak trzeba :) ach, po serniku zostało już tylko wspomnienie... szczęście nowicjusza :P mniam.

I z tymi słodkościami zostawiam was do następnego wpisu, który powstanie mam nadzieję szybciej i będzie zupełnie o czymś innym :)
czwartek, 14 marca 2013
Kura Jej Wysokość
Zatęskniło mi się za wiosną. Posadziłam w oknie kurę, niech gdakaniem przywołuje słońce i znosi złote jaja :)

niedziela, 24 lutego 2013
Sikorka najnowsza w niebieskościach
Kolejna niebieska sikorka broszka. Nie tylko na bluzeczkę ale i może na firaneczkę?

Materiały, jak widać: filc, koraliki, cekiny, szydełkowy kwiatek.
Jaki ćwir będzie następny? Bo, że będzie to nie ma wątpliwości :) Zastanawiam się...
Tagi: broszka filc
21:27, emilya5
Link Dodaj komentarz »
poniedziałek, 18 lutego 2013
Rudzielec
W sobotę powstała nie tylko poduszka, ale i kolejna mini Tilda w zieleniach (wiosno przybywaj!). Taki poczochrany rudzielec. Brakuje jej jeszcze zawieszki, żeby stała się pełnoprawnym breloczkiem.


Nadal poszukuję dobrego sposobu na przewracanie na drugą stronę łapek, bo to zajmuje, jak na razie, najwięcej czasu i wyczerpuje moją cierpliwość. Wr.
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 30
| < Wrzesień 2017 > |
Pn Wt Śr Cz Pt So N
        1 2 3
4 5 6 7 8 9 10
11 12 13 14 15 16 17
18 19 20 21 22 23 24
25 26 27 28 29 30  
Zakładki:
o mnie
Słodkości rozdają!!
A tu blogi moje inne
Biżu
Czytelnia obrazków
Decu
Dizajnersko
Dom i okolice
Filcowe cuda
Haft krzyżykowy i reszta
Kulinaria
Lalkowo
Maszyną i igłą
Mini świat
Po angielsku
Po przyjacielsku
Po rosyjsku
Różne różności
Scrapki
Sklepiki z marzeniami
Szydełkowe
Wieża Babel


MAIL


"MÓJ" WROCŁAW


RYSUJĘ SZKICUJĘ BLOGUJĘ

WYMIANKI W KTÓRYCH UCZESTNICZĘ/YŁAM